Forum Opowiadań Fantastych
Witam na stronie poświęconej opowiadaniom.

FAQ Użytkownicy Grupy Galerie Rejestracja Zaloguj
Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Szukaj

Chory Knapik i Więzień Afganistanu.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Opowiadań Fantastych Strona Główna -> Fanfiction
Autor Wiadomość
dzeremix
Administrator



Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: neverland

PostWysłany: Czw 21:44, 11 Sty 2007    Temat postu: Chory Knapik i Więzień Afganistanu.

Chory Knapik i Więzień Afganistanu

rozdział pierwszy
Chujowy dzień


Marcin Knapik był zwykłym nastolatkiem. Co prawda był trochę jebnięty i wiele osób uważało go za pedała, ale mimo to prowadził zwykłe życie. Najpierw szedł do gimnazjum, potem wracał do domu i oglądał telewizję popijając colę. I tak każdego dnia. Aż w końcu nadszedł dzień, który zmienił jego życie...
To był 1 kwietnia, czwartek. Na pierwszy rzut oka dzień wyglądał całkiem normalnie.
- Knapik ty pojebusie! - Powitał go Michał, kolega z klasy - Zaraz ci wykurwię w ten zasrany ryj!
Dla Knapika nie było nowością, że koledzy tak go traktowali. Najczęściej był uważany za idiotę, z którego należy się śmiać i pisać o nim piosenki. I mieli rację. Marcin był antypatyczny, wkurwiający i był colofilem (najbardziej kochał colę).
- Marcin! - zagrzmiała pani Ziencik - "Ala ma kota"... Gdzie tu jest orzeczenie?
- Kota? - odpowiedział niemrawo Knapik
I w ten oto sposób zarobił pierwszą pytę tego dnia. Matematyka była udana, bo nikt się nie zorientował, że Knapcio nie potrafi odróżnić graniastosłupa od kuli. Na historii natomiast Knapikowi całkiem się popierdoliło, bo uznał, że w bitwie pod Grunwaldem Polacy zmierzyli się z Japończykami, co przekresliło jego możliwości na piątkę. Ostatnią lekcją była biologia.
- Knapik, w tej chwili dawaj kasę albo ci wydupcę!
Michał kontynuował swój monolog, ale tym razem Knapik nie wytrzymał.
- Spierdalaj! - warknął.
- Co żeś powiedzial? Co żeś powiedzial???
JEB!
Michał chwycił plecak Knapika i z całej siły pierdolnął nim w glowę Marcina.
- KNAPIK CO ROBISZ?! - pani Dzierwa była jak zwykle sprawiedliwa - JESZCZE RAZ COŚ ZROBISZ A WYRZUCĘ CIĘ Z KLASY!
Mimo tego wszystkiego, ten dzień nie roznił się niczym od innych. Knapik nawet był w dobrym humorze, bo rozweselała go perspektywa całego popołudnia spędzonego przed telewizorem. Pięć minut przed końcem lekcji Dzierwa pozwoliła wyjść klasie, gdyż sama gdzieś się spieszyla. Podobno do jakiegoś technikum, gdzie również naucza. Dzięki temu już w południe nasz bohater dotarł do domu.
- W szkole było super! - opowiadał Knapik rodzicom - Teraz będę oglądał telewizję do wieczora... Pozwólcie, że wypiję te dwa litry coli i zamówcie dwie pizze, bo jestem głodny. To nara!
- Poczekaj! - zatrzymał go tata - Musimy poważnie porozmawiać...
- O czym tato?
- O twojej przyszłości...
- A... Przyszłości! Już mówiłem, że chcę sprzedawać obwarzanki.
- Nie o to chodzi.
- Wiem, będę sprzedawał obwarzanki i jednocześnie sprzątał ulice...
- Nie!
- Mieszkania?
- ZAMKNIJ SIĘ WRESZCIE!!!
Rozmowy Knapika z ojcem najczęściej były miłe, ale tym razem robiło się groźnie.
- Chcę ci powiedzieć coś, co już k***a dawno powinieneś wiedzieć... - teraz tata Knapa zaczął nawet przeklinać - Jesteś...
- Czarnymhujem! - wtrąciła mama.
- Czarodziejem! - poprawił ją ojciec.
Knapik teraz zaczął szybko myśleć, co rzadko wychodziło mu w szkole. W końcu popatrzył na kalendarz...
- Ha! - wykrzyknął zadowolony z siebie - Nie nabierzecie mnie! Wiem, że dzisiaj jest pryma aprylysz, czy jak to się nazywa!
- JAK CI MÓWIE, ŻE JESTEŚ k***a CZARODZIEJEM, TO NIM k***a JESTEŚ!
JEB!
Przerażony Knapik pierdolnął głową o szafkę i stracił przytomność.

*****

Śniło mu się, że był na polu bitwy. Polacy walczyli z Japończykami. W pewnym momencie jeden z rycerzy ściagnął hełm. Okazało się, że to pani Dzierwa mówiąca "Jeszcze raz, a wyrzucę cię z klasy'. Potem zaczął padać ulewny deszcz.
- Obudź się k***a! - krzyczała mama i oblewała syna wodą.
Knapik wstał. Okazało się, że jest już trzecia po południu. Ojciec kontynuował swój prima aprilisowy (albo raczej pryma aprylyszowy) żart, co nawet nieźle mu szło. Wyjasnił, że naprawdę rodzice Knapa nie żyja, a oni tylko go przygarnęli. Że jest czarodziejem i musi jechać do szkoły Magii i Czarodziejstwa w Chochołowie Górnym, bo rok szkolny zaczyna się pierwszego kwietnia. Nawet pokazał mu jakieś torby i powiedział, że już go spakowali, bo pociąg odjeżdża za niedługo.
- Dobra... - powiedział ironicznie Marcin - To ja biorę torby i idę na pociąg...
- To spierdalaj! - krzyknął tata, po czym podał mu torby i wypchnął za drzwi, zamknął je, po czym otworzył z powrotem - Zapomnialem! Masz tu bilet na pociąg!
W tym momencie Knapik zrozumiał, że to raczej nie jest żaden żart, bo byłby mało śmieszny, za długi i wręcz brutalny.
- To wszystko prawda? - zapytał.
- Tak! WYDUPCAJ!
Tata (jeśli opowieść była prawdziwa to w sumie jakiś inny koleś) zamknął drzwi. Knapik pomyślał, że może rzeczywiście pójdzie na dworzec. Zresztą po tym headshocie niewiele myślał. Pod domem spotkał Magdę, swoją siostrę, która, jak zwykle gdy go widzi, pociągnęła mu z bara i poszła dalej. On też poszedł dalej. Na dworzec nie miał aż tak daleko. Kiedy dotarł do celu, spojrzał na bilet i ze zdumieniem przyznał, że jest tam napisane 50% z peronu 2.
- Hm... - zastanawiał się głośno - To pewnie normalne w świecie czarodziejów. Na pewno jest jakieś niewidzialne przejście w ścianie koło peronu drugiego, przez które można się przedostać na peron 50% z peronu drugiego.
Korzystając ze swojej myśli, Marcin rozpędził się prosto na ścianę koło peronu drugiego.
JEB!
Knapik przypierdolił w ścianę i niestety nadal był w tunelu.
- Kuchfa to jusz fceci ras cisiaj - wybełkotał.
Nagle usłyszał jak jakaś baba mówi przez pierdolnik.
- Ding ding! Pociąg do Wrocławia przez Jaworzno, Katowice, Zabrze rusza z peronu piątego! Ding ding!
Ding ding! Specjalny pociąg dla czarodziejów do Chochołowa Górnego odjedzie z peronu drugiego ding ding.
- O kuchfa, ale kfas!
Knapik popatrzył na swój bilet i wreszcie zrozumiał. Bylo na nim napisane "Zniżka dla uczniów Chochołowa Grn. 50%, peron 2.
- Fak - powiedział i poszedł na peron drugi.
Rzeczywiście stał tam pociąg, taki zwykły PKP, a do niego wchodziło mnóstwo osób. Dresy, skejci, metale i tacy knapopodobni. Jeśli Knapik był lekko ogłupiały po wypadku w domu, to teraz już całkiem nie wiedział gdzie jest. Bez zastanowienia wszedł do wagonu, znalazł wolny przedział, usiadł i zasnął.
Gdy się obudził już jechali. Na przeciwko niego siedział jakiś kretyn i wpatrywał się w Knapa.
- Cześć! - rzekł nieznajomy.
- No... Jou! - odparł Marcin.
- Nazywam się Krysia Stefaniuk...
- Marcin Knapik, miło mi... Myślałem, że Krysia to żeńskie imię...
- Bo to prawda! - powiedział Krysia - Rzecz w tym, że moja mama, przez pierwsze siedem lat mojego życia, uważała mnie za dziewczynkę. Zresztą do dzisiaj ma wątpliwości...
- O ja pier***, ale k***a kicha!!! - wykrzyknął wstrząśnięty Knapik.
Dopiero w tym momencie zaczął się zastanawiać, co się stało. Dlaczego nie siedzi teraz w domu przed telewizorem? Wypowiedział coś, czego na pewno by nie zrobił, gdyby dobrze się czuł...
- Ty też jedziesz na koncert Ricky'ego Martina?
- Co? - zdziwił się Krysia.
- Bo to przecież pociąg fanów Ricky'ego Martina, nie?
- Nie... Na twoim miejscu przespałbym się jeszcze.
Jednak Knapik nie był śpiący. Siedział spoglądając w okno. Właśnie mijali fajne zielone góry. Nagle Krysia znowu przemówił.
- Blizna...
- Co? - Knapuś zdziwił się, że sąsiad najpierw każe mu spać, a teraz go zagaduje.
- Masz bliznę... Na czole!
- Tak? A to mi k***a nowość. Dzisiaj już trzy razy przypierdoliłem o coś głową, więc to nic dziwnego, że została blizna!
Krysia już się nie odezwał. Knapik zaczął nasłuchiwać rozmowy, którą prowadzili jacyś ziomale przy jego przedziale.
- Dawaj mi to!
- Nie! Spierdalaj!
- Hahaha!
- Oddaj moją rożdżkę!
- Hahaha! Nie!
Ten głos wydawał się Marcinowi znajomy...
- Oddawaj!
- Pocałuj się w cipę!
"Nie, to nie może być prawda" Marcin powtarzał w myślach.
- Daj to!
- POCAŁUJ SIĘ W CIPĘ!
Knapik podszedł powoli do drzwi przedziału.
"To nie może być prawda"
"To nie może być prawda"
"To jest prawda"
- Knapik ty pojebusie! - krzyknął Michał, który właśnie obkładał pięściami jakiegoś kolesia - Co ty k***a też jedziesz do Chochołowa? To w pyte fajnie, bo już się martwiłem, że nie będę miał swojej ulubionej ofiary!
Knapcio pospiesznie ukrył się w przedziale.
- Kto to był? - spytał sąsiad - Wyglądał niefajnie!
- Bo jest "niefajny"! Nazywa się Michał! Chodzę... Chodziłem z nim do gimnazjum. Idiota...
- Gimnazjum? - zainteresował się Krysia - Tak, wiem. To taka szkoła dla niemagicznych ziomów. Nauczyciele z Chochołowa dorabiają sobie w gimnazjach. Na przykład taka Dzierwa...
- Co ty pierdolisz? - zdenerwował się Marcin.
- Dzierwa, nasza nauczycielka zielarstwa.
- Ona uczyła mnie w gimnazjum!
Teraz Knapik zrozumiał czym było to "technikum".

* * *

- W takim razie... - rzucił Krysia - Musiałeś chodzić do tej słynnej szkoły na Kleparzu!
- k***a! - wybuchnął Knapuś - Nawet czarodzieje nabijają się z naszego niskiego poziomu?!
- Nie chodzi tu o żaden poziom! - zaprzeczył nowy kolega - Chodzi o to, że jest tam aż dwójka nauczycieli z Chochołowa...
- Tak? Kto jeszcze?
- No... Profesor Trojak, nauczycielka wróżbiarstwa.
- Czego? k***a! - Knapik już był na skraju wytrzymałości - Ja pier***! Jakiego wróżbiarstwa?! Oufagousdej k***a! Profesor?! Ja pie...
Szybko przerwał, bo pociąg się zatrzymał.
- Chyba jesteśmy na miejscu... - Krysia zmienił temat - To może wyjdziemy?
- Dobra...
Na stacji panował wielki chaos. Wszyscy się przepychali. Po środku stał ogromny koleś, ze 3 metry wzrostu i wyglądał... Jakby go mama nie kochała.
- Pirszoroczni do mnie! - krzyczał.
- Ja pierdolę! - powiedział zdumiony Knapolek - Ale dryblas!
- To Podstolak... - odrzekł Krysia - Gajowy w Chochołowie.
- Znaczy się pedał?
- Nie... Nie gejowy, tylko gajowy.
- Aha. To zmienia postać rzeczy. Mogę mówić mu Gajos?
- Sam się go spytaj...
- Może nie... Zostanę przy gajowy.
Tak więc gajowy Podstolak odprowadził uczniów pierwszej klasy z dworca do takiego zajebistego zamku. Weszli do zajebistego korytarza z fajnymi schodami i szarymi podłogami. Stali tam jakiś czas, po czym wyszła do nich pewna kobieta. Wyglądała na około dwadzieścia lat, miała długie blond włosy i niebieskie oczy. Gdy Knapik na nią spojrzał, natychmiast poczuł jakby jechał szybko traktorem.
- Dzień dobry uczniowie! - odezwała się - Jestem profesor McDonald i będę was tu uczyć Transwestycji. Przepraszam... Transplantacji. Znaczy się... Będę was tu uczyć. Mam was zawiadomić, że za parę minut odbędzie się Ceremonia Przydziału. Zostaniecie przydzieleni do jednego z czterech domów. Zwą się: Gryfofafon, Hahenhoh, Rejwenkupa i Śliskilód.
Po chwili pani McDonald wprowadziła uczniów do takiej fajnej sali z zajebistymi czterema stołami i fajnymi ludźmi. Na środku stał stołek, a na nim czarna skarpetka. Gdy podeszli do niego, profesor McDonald znów się odezwała.
- To jest skarpetka przydziału i ona powie do jakiego domu zostajecie przydzieleni. Gdy wyczytam nazwisko ucznia, podejdzie tu i założy skarpetkę.
- Podobno... - szepnął Krysia - Kiedys chcieli użyć prezerwatywy, ale wtedy byłby problem z dziewczynami...
- Białas, Ewa - wyczytała McDonald.
Taka fajna dziewczyna podeszła do stołka, usiadła na nim, sciagnęła z prawej nogi but i skarpetkę, po czym zalożyła Skarpetkę Przydziału. Zdawało się, że skarpetka się zastanawia, po czym krzyknęła...
- GRYFOFAFON!
- Grych, Jarosław - znów wyczytała McDonald.
- REJWENKUPA! - przydzieliła skarpetka...
- Knapik, Marcin - teraz nadeszła chwila prawdy.
Knapuś powoli podszedł, usiadł, ściągnął cuchnącego buta i radioaktywną skarpetkę. Założył natomiast tę ze stołka...
- GRYFOFAFON!
Marcin teraz ubrał z powrotem radioaktywną skarpetkę i cuchnącego buta po czym poszedł do stołu zajmowanego przez Gryfofafon, gdzie usiadł obok Ewy Białas. Teraz McDonald wyczytała nazwisko Michała.
- ŚLISKILÓD! - krzyknęła skarpetka.
Marcin był szczęśliwy, że Michał jest w innym domu, ale zaraz przestał się cieszyć, bo do Gryfofafonu przyjęto tego idiotę Krysię. W końcu został już ostatni ziomal.
- Obrzut, Gniewomir
- ŚLISKILÓD!
- Teraz... - powiedział Krysia do Knapika - Przemówi dyrektor Chochołowa, Obrus Dubidubidub.
Knapcio po raz pierwszy spojrzał w stronę stołu nauczycielskiego. Zaraz zobaczył Dzierwę czytającą coś, a obok niej Trojak. W tym momencie wstał dyrektor Dubidubidub.
- Uczniowie Chochołowa! - rozpoczął - Zaczyna się nowy rok szkolny! Pierwszoroczniaków informuję, że wstęp do Zalesionego Lasu jest zabroniony.
- Podobno w tym lesie jest mnóstwo zboczeńców i innych zgredów - szepnął Krysia.
- Jak co roku... - ciagnął dyrektor - Odbędą się rozgrywki o Puchar Quidditcha i w kwietniu będą wybierani nowi zawodnicy. To tyle. Możecie jeść!
Knapik już miał krzyknąć "Co mamy jeść jak nic k***a nie ma?", kiedy na pustych stołach nagle pojawiły się rozmaite dania. Natychmiast rzucił się na frytki. Było mu jedynie brak coli, której tu nie było. To był mega problem...
- Krysia... - zapytał w pewnym momencie - A o co chodzi z tym Qaidaiczem. Co to za skurwysyństwo?
- Quidditch... - poprawił go - To gra sportowa. Wymyślili ją w Anglii, a nam przesłali zasady. Problem w tym, że była wtedy burza i z tych zasad dowiedzieliśmy się niewiele. Anglikom pewnie chodziło o piłkę nożną... Jest jednak jedna rzecz, która jest w quidditchu, a nie ma jej w mugolskim futbolu. Szukający... Jego zadaniem jest szukanie. Musi odnaleźć bitcha, czyli po angielsku dziwkę, która ukrywa się w zaroślach otaczających boisko. Gdy ją znajdzie, mecz się kończy i drużyna, która będzie miała bitcha dostaje 4 punkty. Najciekawsze jest to, że w 1956 roku, w finale Pucharu Polski, gdzie Duch Chorzów grał ze Sklątkami Tylnowybuchowymi Kraków, bitcha szukano przez osiem lat. Potem okazało się, że w ogóle tego bitcha nie było. Duch wygrał 16232:14119.
- Aha... - odrzekł Marcin.
Był cholernie przerażony długościa odpowiedzi kolegi. Zastanawiał się jaki k***a związek mają przysłane zasady z burzą, co znaczy w pizde jeża mugolski i dlaczego pierwszy raz słyszy o tych Skutkach Tylnokutasowych mimo, że jest z Krakowa. Nie chciał jednak już o nic pytać. Nagle usłyszał głos profesor McDonald.
- Pierwszoroczni z Gryfofafonu, informuję was, jeśli jeszcze o tym nie wiecie, że jestem opiekunką waszego domu.
Teraz Knapik poczuł się tak jakby oglądał film o dinozaurach.
- Zaraz zostaniecie odprowadzeni do swoich dormitoriów przez fanów zespołu "Perfekt". Macie być posłuszni.
Rzeczywiscie chwilę później podeszli fani "Perfektu" i wyprowadzili Fafonów (tak mówi się na uczniów z Gryfofafonu). Szli przez fajne szare schody, koło zajebistych obrazów, na których postacie się ruszały. Potem minęli super kolumnę i ekstra rzeźbę, aż w końcu dotarli do portretu takiej wypasionej damy.
- Hasło? - spytała kobieta z obrazu.
- Live sexy show! - odparł fan "Perfektu".
Knapik wylądował w jednym pokoiku z wkurzającym Krysią Stefaniukiem, a także innymi Fafonami: Bartkiem Pachurą, Jasiem Kwiatkowskim i niejakim Maćkiem Maroszem. Koło łóżka Knapa leżaly już jego torby. Pomyślał, że na pewno nikt nie był tak wspaniały i nie spakował mu coli więc nie ma co się spieszyc z rozpakowywaniem. Zresztą był skurwysyńsko zmęczony. Położył się na łóżku i natychmiast zasnął.

Pewnie kiedyś napiszę więcej Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
70'singer
Mod



Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:28, 31 Sty 2007    Temat postu:

hmmmm...... dość zwałowe jak dla mnie Very Happy ale chyba zbyt dużo przekleństw Smile to chyba nie kryminał no nie Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzeremix
Administrator



Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: neverland

PostWysłany: Śro 10:31, 31 Sty 2007    Temat postu:

To ma za zadanie rozbawić kazdego smutasa ^^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 10:34, 31 Sty 2007    Temat postu: Re: Chory Knapik i Więzień Afganistanu.

kto wymyśla takie teksty
Powrót do góry
dzeremix
Administrator



Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: neverland

PostWysłany: Śro 17:45, 31 Sty 2007    Temat postu:

No zgadnij? Chyba raczej ja? Widać chyba kto to napisał?^.-

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hippies
Peruwiańska Pomarańcza



Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:20, 03 Lut 2007    Temat postu:

hej 70' singer a jakiech konkretnie zespolow sluchasz...mowia ci cos nazwy led zeppelin, guns'n' roses?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzeremix
Administrator



Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: neverland

PostWysłany: Sob 18:33, 24 Lut 2007    Temat postu:

Singer zwalił z forum xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Darkrider
Gargamel.



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 5/5

PostWysłany: Sob 19:00, 24 Lut 2007    Temat postu:

Singer dostajesz 2 warny.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Darkrider
Gargamel.



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 5/5

PostWysłany: Sob 19:01, 24 Lut 2007    Temat postu:

Ah już dostał Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Darkrider
Gargamel.



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 5/5

PostWysłany: Sob 19:01, 24 Lut 2007    Temat postu:

już cofam Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
śledź
Papa Smerf.



Dołączył: 26 Gru 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:23, 27 Lut 2007    Temat postu:

dlaczego on dostał aż 4 warny? jaki punkt wykroczył czy jak to sie tam mówi? a może zna led zeppelin i guns' n roses i można by było z nim pogadać po ludzku o czymś fajnym. dobra żartowałam;P nie jestem adwokatem tylko śledziem piratem;P

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Darkrider
Gargamel.



Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 90
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 5/5

PostWysłany: Wto 22:29, 27 Lut 2007    Temat postu:

ne bo to wartosc tych warnów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hippies
Peruwiańska Pomarańcza



Dołączył: 31 Gru 2006
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:31, 20 Sie 2007    Temat postu:

hehehe xD zwala

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dzeremix
Administrator



Dołączył: 25 Gru 2006
Posty: 51
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: neverland

PostWysłany: Śro 21:24, 07 Lis 2007    Temat postu:

nie spamimy ;p

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Opowiadań Fantastych Strona Główna -> Fanfiction Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo

Elveron phpBB theme/template by Ulf Frisk and Michael Schaeffer
Copyright Š Ulf Frisk, Michael Schaeffer 2004


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin